Awangarda w Łodzi i folklor w Warszawie

Awangarda w Łodzi i folklor w Warszawie

To dobrze, że patronem roku 2017 jest awangarda. Mało kto się nad tym zastanawia, ale to prawdopodobnie  awangarda na początku XX w. ukształtowała nasze obecne spojrzenie na film, architekturę, teatr i wiele innych dziedzin naszego kulturalnego i codziennego życia.  Awangarda to manifest młodości, nowoczesności i radykalnych zmian, który towarzyszy każdemu pokoleniu. Pokazana w Galerii ms2 w Łodzi wystawa “Enrico Parmpolini. Futuryzm, scenotechnika i teatr polskiej awangardy” uświadomiła mi, w jakim stopniu pasja grupy zapaleńców jest w stanie zmieniać otaczającą nas rzeczywistość.

Aby stało się zadość hasłu krakowskiej awangardy: „Minimum słów, maksimum treści”, niech eksponaty mówią same:

       

A w Łazienkach w ramach Festiwalu Strefa ciszy w sobotę królowała muzyka polska.

Odwiedziłam dwa koncerty. Maniuchy i Ksawerego oraz kapeli Tęgie chłopy. Wybór nie był przypadkowy. W głosach Maniuchy Bikont i rzewnego kontrabasu Ksawerego Wójcińskiego jestem zakochana od pierwszego usłyszenia. Uwielbiam też interpretacje Tęgich chłopów i poziom, na jakim wykonują wszystkie utwory.

Maniucha opowiadała o pochodzeniu pieśni, przybliżała słuchaczom ich teksty po polsku a potem… jej śpiew niósł się wśród niesamowitej ciszy a wtórowały mu improwizowane dźwięki kontrabasu. Polecam zasłuchanie się w tej interpretacji muzyki z Polesia. Można ich posłuchać na przepięknie wydanej płycie „Oj borom, borom…”, wzbogaconej pełnymi kolorów zdjęciami z Polesia i tekstami pieśni w trzech językach. Posłuchajcie „Buła oseń chłodna…” a przejdą Was dreszcze… (i koniecznie podczas słuchania czytajcie polskie tłumaczenie tekstu).

A kapela Tęgie chłopy obudziła w Warszawiakach zapał do zabawy i tańca. Czegoś takiego dawno nie widziałam. Muzycy zaprosili publiczność na scenę, aby przypomnieć nam, że przy muzyce się tańczy. Oczom nie wierzyłam, ale wiele par (nie tylko mieszanych) tańczyło, bawiąc się świetnie. Sama chętnie bym się pokręciła, ale mój partner do tańca niestety był w pracy.

Flamingo w nieustannej podróży. Jutro na blogu pojawi się obiecany post o wystawie w łódzkiej ms2 oraz krótka relacja z folkowej Warszawy. A już dziś zobaczcie jak kapela Tęgie chłopy roztańczyła Warszawiaków.

Opublikowany przez Flamingo Story na 17 lipca 2017

Za tydzień w Łazienkach dzień irlandzki… Może znów będą tańce…



Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *