Jesteś żółwiem czy królikiem i dlaczego zniknął jeden eksponat?

Jesteś żółwiem czy królikiem i dlaczego zniknął jeden eksponat?

W ostatnim tygodniu zachowywałam się mało kulturalnie, bo szykowaliśmy moją malutką pracownię, ale zdążyłam zajrzeć na wystawę (też malutką) i obejrzeć spektakl “Rokcy Babloa”, który przyćmił wszystkie inne wydarzenia tego tygodnia.

W Zamku Ujazdowskim  odwiedziłam  Bank PeKao Project Room. Tu do zabawy zaprosili mnie Bracia. Bracia, którzy są bratem i siostrą. To nie jedyna kwestia „na opak wywrócona”.  Szkła w okularach optycznych topią się, bo są z lodu, pierwsze miejsce na podium bywa czasem najniższe, piękne jońskie kolumny skonstruowane są ze starych dywanów i kołder. Czułam się trochę jak w „Ulicy Sezamkowej”,  gdzie przedmioty zyskiwały nowe zastosowania i zmieniały swą naturę. Wspomniane wyżej lodowe okulary stały się przedmiotem mojej konsternacji, bo w pewnym momencie strażnik porwał je z cokołu i uciekł z nimi. Okazało się, że przyniósł nowe    z zamrażarki.

   

Neonowe napisy krzyczą: RZECZY UCZUCIA BRACIA. Może są kluczem do przesłania, jakie niesie ze sobą wystawa.

Moją największą uwagę przykuły dwa młodzieńczo jeansowe fotele-dłonie. Dłonie, które są otwarte, w których można się schronić, wtulić. Dłonie, które witają uściskiem, machają przyjaźnie. Dłonie, za które można się trzymać biegając radośnie. Są dwie, jak to dłonie, ale też  jak dwoje rodzeństwa.

Nie wiem tylko, dlaczego wystawa ma tytuł „Półbiedy”. Może ktoś wie i mi wyjaśni.

W Kluboteatrze Dzika strona Wisły Teatr Alatyr wystawił „Rokcy Babloa”. 

 

W przedstawieniu – jak sama obsada uprzedza – nie grają znani z seriali aktorzy, a spektakl ma raczej niski budżet. No, ale to już prywatna sprawa każdego, na co/po co chodzi do teatru. Jeśli  po wszystko to, co kiedyś widzom dawała antyczna tragedia, to polecam „Rokcy Babloa”.

 

 

 

Mimo dwóch literówek w tytule, oczywistym jest, że inspiracją dla przedstawienia jest film „Rocky”.  Losy Rocky’ego, samego Sylvestra Stallone oraz aktorów przenikają się w nim w bardzo przemyślany i niebanalny sposób. Dzięki temu wzajemnemu kontekstowi, wszystkie historie zyskują nowy krwiobieg, widz może je bardziej poczuć, zrozumieć. Jestem pod wrażeniem dojrzałości  i warsztatu. Tak naprawdę dotyczy to każdej sfery: gry aktorskiej, przestrzeni scenicznej, muzyki, wypowiadanych kwestii i sposobu prowadzenia tych kilku historii. Ani raz tekst nie ociera się o banał, mimo że dotyczy spraw, o których na pozór ostatnio wszyscy dziś mówią.

 

Wychodziłam poruszona, a przede wszystkim czułam się dobrze potraktowana. Nikt nie zaserwował mi tanich dowcipów czy łzawej historii ani nawet przeintelektualizowanej papki. Ze sceny mów ił do mnie młody zespół teatru Alatyr o prawdziwych problemach swojego pokolenia, swojego środowiska, ale także o moich problemach, chociaż nie należę do pokolenia trzydziestolatków ani środowiska związanego z teatrem.

 

Aha, i jeszcze jedno, jeśli chcecie wiedzieć, czy jesteście żółwiami  czy królikami, wybierzcie się koniecznie. To może być informacja, która zaważy na całym Waszym dalszym życiu.



Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *